Nie cierpię takich dni. Siedzę w domu, obłożona notatkami na poniedziałkowe kolokwium. Za oknem zimno i wrednie a ciśnienie leci "na łeb na szyję". Mam ochotę położyć się pod koc i przespać cały dzień...
Hmmm... pomyślałam, że może jednak warto jakoś odczarować ten paskudny dzień i osłodzić sobie troszkę życie :] Odkopałam stary zeszyt mamy z przepisami. Jest u mnie w domu odkąd pamiętam - duży, brązowy zeszyt, z pożółkłymi kartkami, zachlapany mlekiem, cukrem pudrem, z resztkami dżemu między kartkami...
Taka moja osobista księga czarów:) Zapraszam was kochani w podróż do przeszłości :] Jest ciepła słoneczna niedziela, a w kuchni na stole stygnie pachnące, świeżo upieczone ciasto:] Dużo słodyczy i ciepłe wspomienia:] Co może być lepszego na poprawe humoru? Prosze państwa, oto ZEBRA :)
ZEBRA
Składniki:
- 1,5 szklanki cukru
- 5 jajek
- 2,5 szklanki mąki
- 1 szklanka oleju
- 1 szklanka wody gotowanej zimnej
- 2 łyżki proszku do pieczenia
- wanilkia lub zapach
Jajka + cukier utrzeć.Dodać stopniowo mąke,wodę, olej, proszek do pieczenia, cukier waniliowy. Rozdzielić na 2 porcje : do jednej dodać 2 łyżki kakao, a do drugiej 2 łyżki mąki. Wlewać na formę do pieczenia na zmianę, raz łyżkę ciasta jasnego, raz ciemnego. Upiec.
Prosto, szybko i smacznie;]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz